Elektromobility w Europie rośnie, ale Polska się waha
W lipcu 2026 roku elektrykami zarejestrowano już ponad 25 proc. nowych aut w Europie. Polska notuje spadek rejestracji elektryków o 41 proc.
Samochody elektryczne stanowią już coraz większą część rejestracji nowych pojazdów w Europie, osiągając w lipcu 2026 roku udział 25,7 procent na głównych rynkach kontynentu. Dynamika tego wzrostu wynika z malejących kosztów baterii, rozszerzającej się infrastruktury ładowania oraz coraz bardziej zaostrzających się norm emisji CO₂, które zmuszają producentów do przyspieszenia transformacji.
Europejski przegląd: gdzie elektromobilność się rozwija
Analiza obejmująca 16 największych rynków europejskich pokazuje wyraźne zróżnicowanie tempa adopcji elektryków. W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku zarejestrowano w Europie blisko 1,5 miliona takich pojazdów — o 30 procent więcej niż w tym samym przedziale czasu rok wcześniej. W Unii Europejskiej samej sprzedaż elektryków przyspieszyła jeszcze bardziej: przekroczyła 1,2 miliona egzemplarzy z wzrostem 40,5 procent rok do roku, co daje udział na poziomie 20,7 procent.
Jednak rozkład tego wzrostu jest nierówny. Dania zdecydowanie przewodzi z udziałem 80,1 procent elektryków w lipcu — poziom niedosiężny dla większości krajów europejskich, wynikający z długoletniej polityki wsparcia i wysokich podatków na samochody spalinowe. Niemcy, największy rynek motoryzacyjny Europy, zarejestrowały w lipcu 78,6 tysięcy elektryków przy udziale 29,3 procent, podczas gdy Francja osiągnęła 44,4 tysiące rejestracji z udziałem 30 procent. Wielka Brytania, mimo brexitu, utrzymuje się na poziomie 27,5 procent udziału elektryków (43,1 tysiące samochodów w lipcu).
Co się dzieje w krajach z mniejszą adopcją?
Obraz zmienia się drastycznie, gdy spojrzeć na rynki z niższym udziałem elektromobilności. Włochy, które wcześniej wykazywały rosnące zainteresowanie elektrykami, zanotowały spadek do 5,9 procent udziału w lipcu — bezpośrednia konsekwencja wyczerpania krajowego programu dotacji dla nabywców pojazdów elektrycznych. Czechy utrzymują się na poziomie 7,5 procent, a Polska — przedostatnie miejsce w Europie — notuje zaledwie 4 procent udziału w lipcu.
| Kraj | Udział elektryków (lipiec 2026) | Liczba rejestracji (lipiec) | Trend |
|---|---|---|---|
| Dania | 80,1% | — | Lider europejski |
| Francja | 30,0% | 44,4 tys. | Stabilny |
| Niemcy | 29,3% | 78,6 tys. | Stabilny |
| Wielka Brytania | 27,5% | 43,1 tys. | Stabilny |
| Polska | 4,0% | 2,258 tys. | Spadek 41% r/r |
| Włochy | 5,9% | — | Spadek po wyczerpaniu dotacji |
| Czechy | 7,5% | — | Niska adopcja |
Polska: trzeci miesiąc spadków
Polska sytuacja wygląda szczególnie niepokojąco. W lipcu 2026 roku zarejestrowało się zaledwie 2 258 elektryków, co stanowiło spadek o 41 procent w stosunku do lipca 2025 roku. Jest to trzeci kolejny miesiąc, w którym rejestracje elektryków w Polsce maleją rok do roku. Od początku roku Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Europie z udziałem 5,3 procent — wyraźnie poniżej średniej unijnej wynoszącej 20,7 procent.
Kontrast między Polską a krajami zachodnimi jest uderzający. Podczas gdy w Niemczech czy Francji co trzeci nowy samochód to elektryk, w Polsce ta liczba wynosi 1 na 25. Różnica wynika zarówno z niższej siły nabywczej polskich konsumentów, jak i z braku skutecznego wsparcia publicznego dla elektromobilności — w przeciwieństwie do Włoch czy Danii, gdzie programy dotacji odgrywały kluczową rolę.
Producenci: gdzie widzą potencjał
Producenci motoryzacyjni szybko reagują na rosnący udział elektryków. Renault, jeden z liderów europejskiego rynku pojazdów elektrycznych, zanotował w Wielkiej Brytanii, że elektrykami stanowiło 50 procent zamówień w lipcu. Renault 5 stał się najczęściej rejestrowanym modelem elektrycznym w tym kraju — wynik, który pokazuje, że europejscy konsumenci chętnie sięgają po elektryczne wersje znanych marek, gdy są dostępne w przystępnej cenie.
Co to oznacza dla polskiego rynku
Spadek rejestracji elektryków w Polsce o 41 procent rok do roku sugeruje, że polska polityka wspierająca elektromobilność nie jest wystarczająca, aby konkurować z krajami, które oferują bardziej atrakcyjne warunki zakupu. Brak krajowego programu dotacji lub jego niewystarczalność mogą być przyczynami, dla których potencjalni kupujący czekają lub rezygnują z zakupu na rzecz samochodów spalinowych.
Jednocześnie tendencja globalna jest czytelna: elektromobilność nie jest już niszą, lecz coraz bardziej głównym nurtem rynku motoryzacyjnego. Dla polskich konsumentów oznacza to, że w nadchodzących latach dostępność modeli elektrycznych będzie rosnąć, ceny mogą spadać, a infrastruktura ładowania będzie się rozwijać. Pytanie brzmi: czy polska polityka energetyczna i wsparcie publiczne będą na tyle silne, aby Polska nie pozostała na marginesie europejskiej transformacji motoryzacyjnej.
Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.