Elektryczne i Hybrydy

Rynek elektryków w USA stabilizuje się. Co czeka polskich kupujących?

Sprzedaż samochodów elektrycznych w USA wchodzi w nową fazę. Rekordowe udziały spadły, ceny paliw rosną, a dealerzy zmniejszają zapasy.

Autor: Beata Szymańska, 5 października 2026
A row of Tesla charging stations illuminated at night in Redlands, CA.
Fot. Soly Moses / Pexels · Pexels License

Rynek samochodów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych przechodzi fazę korekcji po okresie spektakularnego wzrostu. Sprzedaż e-aut stabilizuje się na niższym poziomie niż prognozowano, a kluczowym czynnikiem tej zmiany jest wznowienie wzrostu cen paliw.

Rekordowy udział elektryków okazał się przejściowy

Jeszcze w trzecim kwartale 2025 roku samochody elektryczne osiągnęły niemal 11 procent udziału w całkowitej sprzedaży w USA. Liczba ta była wynikiem wyjątkowych warunków rynkowych — niskich cen paliw, dostępności federalnych ulg oraz rosnącej świadomości konsumentów. Jednak prognoza na 2026 rok wskazuje znacznie bardziej umiarkowany wynik: około 6 procent udziału rynkowego.

Ta zmiana nie wynika z załamania popytu na pojazdy elektryczne, lecz z powrotu konkurencji ze strony aut spalinowych. Cena benzyny wzrosła z około 3,1 dolara za galon rok temu do obecnych około 4,5 dolara za galon. W przeliczeniu na litry daje to około 1,2 dolara za litr, co stanowi niecałe 4,7 złotych — kwota, która w Polsce byłaby uważana za niezwykle niską, ale w kontekście amerykańskich cen paliw sprzed roku to znaczący wzrost.

Diesel drożeje jeszcze bardziej: jego cena przekracza 6 dolarów za galon, a czasami sięga 6,5 dolara. Wzrost cen paliw zmienia matematykę zakupu — pojazdy spalinowe znowu stają się bardziej konkurencyjne ekonomicznie, szczególnie dla kierowców, którzy nie mają dostępu do taniego ładowania w domu.

Koniec federalnych ulg zmienia grę

Administracja Trumpa zlikwidowała federalną ulgę w wysokości 7,5 tys. dolarów na zakup samochodów elektrycznych. Ta decyzja ma bezpośredni wpływ na konkurencyjność cenową e-aut. Dla przeciętnego kupującego różnica 7,5 tys. dolarów między elektrykiem a porównywalnym autem spalinowym jest znacząca i często przesądza o wyborze.

Bez subsydium producenci elektryków muszą albo obniżać ceny, albo zaakceptować niższy udział w rynku. Rivian dostarczył w trzecim kwartale 2025 roku 19 248 samochodów, co przekroczyło oczekiwania analityków wynoszące około 17,6 tys. jednostek. Jednak dla kontekstu: model R2 tego producenta kosztuje około 50 tys. dolarów — cena, która bez ulgi federalnej jest znacznie mniej atrakcyjna dla masowego rynku.

Tesla sprzedała 486 532 samochody w tym samym okresie, ale wynik ten oznacza spadek sprzedaży rok do roku o 2,1 procent. Dla lidera rynku elektrycznego jest to sygnał, że wzrost już nie jest automatyczny.

Zapasy normalizują się, a dealerzy dostosowują strategie

Na początku 2026 roku dealerzy mieli w magazynach zapasy elektryków wystarczające na około 180 dni sprzedaży. Liczba ta wskazywała na przesycenie rynku — zbyt wiele aut, zbyt mało chętnych kupujących. Do sierpnia zapasy spadły do 78 dni, co jest zbliżone do poziomu zapasów samochodów spalinowych.

ParametrStyczeń 2026Sierpień 2026
Zapasy elektryków (dni sprzedaży)~18078
Zapasy aut spalinowych (dni sprzedaży)—~78
Udział e-aut w rynku—~6%

Normalizacja zapasów jest pozytywnym sygnałem — oznacza, że rynek znalazł nową równowagę. Dealerzy zwiększają zainteresowanie modelami takimi jak Mustang Mach-E, co sugeruje, że pojazdy elektryczne pozostają ważnym segmentem, ale już nie jako rewolucyjny trend, lecz jako ustalona kategoria produktowa.

Koszty restrukturyzacji dla producentów

Ford inwestuje 19,5 miliarda dolarów w restrukturyzację swojego segmentu pojazdów elektrycznych. Kwota ta ilustruje skalę wyzwań, jakie stoją przed tradycyjnymi producentami: muszą jednocześnie utrzymywać rentowną produkcję aut spalinowych, a także budować nowe linie produkcyjne dla elektryków. W warunkach, gdy subsydia znikają, a rynek rośnie wolniej niż prognozowano, te inwestycje stają się bardziej ryzykowne.

Co to oznacza dla polskiego rynku

Polska nie ma bezpośredniego federalnego programu wsparcia dla kupujących samochody elektryczne, ale polska polityka importowa i ceny aut elektrycznych są silnie uzależnione od trendów europejskich i globalnych. Stabilizacja rynku w USA, połączona z wycofaniem się subsydiów, sugeruje, że producenci będą szukać nowych rynków zbytu dla swoich elektryków.

Polska, jako kraj z rosnącym zainteresowaniem mobilnością elektryczną, może stać się celem dla producentów poszukujących wzrostu. Jednocześnie normalizacja cen paliw na świecie (nawet jeśli pozostają wyższe niż rok temu) oznacza, że argument „oszczędności na paliwie” przestaje być tak dominujący w decyzjach zakupowych. Kupujący samochody elektryczne będą coraz bardziej skupiać się na jakości, zasięgu, dostępności stacji ładowania i rzeczywistych kosztach eksploatacji.

Jak pisze w swoim materiale Next Gazeta.pl, cytując szefa północnoamerykańskiego biznesu Hyundaia Randy’ego Parkera: „Przy tak niestabilnym rynku lepiej mieć o jeden czy dwa samochody za mało niż o jeden za dużo.” Ta obserwacja oddaje nową rzeczywistość — dealerzy i producenci uczą się działać w warunkach niepewności, bez możliwości polegania na subsydiach i prognozach wzrostu.

Na podstawie: Next Gazeta.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.