Elektryczne i Hybrydy

Elektromobilność w Polsce: dlaczego elektryki są droższe niż auta spalinowe?

Polska pozostaje rynkiem słabo rozwiniętej elektromobilności. Koszt użytkowania elektryka wynosi tu 0,32 euro/km, podczas gdy spalinowego 0,25 euro/km.

Autor: Beata Szymańska, 28 sierpnia 2026
Green electric vehicle parking with charging station in urban environment.
Fot. Craig Adderley / Pexels · Pexels License

Polska nie jest jeszcze rynkiem, na którym warto kupić elektryka z perspektywy kosztów użytkowania. Według raportu Ayvens Mobility Guide 2026 całkowity koszt eksploatacji elektryka w Polsce wynosi 0,32 euro za kilometr, podczas gdy samochód spalinowy kosztuje 0,25 euro/km. Ta różnica 0,07 euro/km nie jest przypadkowa — wynika z szeregu czynników związanych ze stanem infrastruktury i rynku motoryzacyjnego w kraju.

Polska w europejskiej hierarchii elektromobilności

Polska klasyfikuje się w trzeciej, najmniej zaawansowanej grupie europejskich rynków elektromobilności. To oznacza, że zarówno pod względem dostępności ładowarek, jak i konkurencyjności cenowej elektryków, kraj znacznie odbiega od liderów Europy Zachodniej.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej na zachodzie kontynentu. W 15 krajach Europy Zachodniej elektryki są już tańsze w eksploatacji niż pojazdy spalinowe. Portugalia wykazuje największą przewagę elektryków — różnica wynosi tam 0,14 euro/km na ich korzyść. W Danii elektryki są tańsze o 0,10 euro/km, a we Francji o 0,08 euro/km. Te liczby pokazują, jak szybko zmienia się ekonomika elektromobilności w krajach z lepiej rozwiniętą infrastrukturą.

Infrastruktura ładowania — główny problem Polski

Kluczowym czynnikiem, który wpływa na wyższe koszty użytkowania elektryków w Polsce, jest niedostateczna sieć ładowarek. Pod koniec lipca 2026 roku Polska dysponowała 13,5 tysiącami punktów ładowania. Brzmi to imponująco, ale w przeliczeniu na liczbę mieszkańców okazuje się niewystarczające.

Dostępność ładowarek w Polsce wynosi zaledwie 0,3 punktu na 1000 mieszkańców. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten sięga 2,3, we Włoszech 1,0, a w Hiszpanii 0,9. Polska wypada więc siedmiokrotnie gorzej niż Francja. Brak dostępu do wygodnej sieci ładowania zmusza kierowców elektryków do częstszych podróży na stacje, wydłużając czas postoju i zwiększając ogólne koszty eksploatacji.

Wśród istniejących punktów ładowania dominują ładowarki szybkie DC — stanowią one 50,2 procenta całej infrastruktury. Choć szybkie ładowanie jest wygodne na trasach, to właśnie rozwój sieci ładowarek wolnych (AC) na parkingach, w garażach i przy domach byłby dla polskich kierowców bardziej praktyczny i ekonomiczny.

Liczby na polskim rynku elektryków

Flota elektryków w Polsce liczy 158,4 tysiące pojazdów (dane z pierwszego półrocza 2026). Samochody osobowe elektryczne stanowią 145,3 tysiące sztuk, podczas gdy hybrydy plug-in to 157,1 tysiąca samochodów. W pierwszej połowie 2026 roku liczba elektryków wzrosła niemal o jedną czwartą, co świadczy o rosnącym zainteresowaniu tą kategorią.

Jednak tempo wzrostu nie zmienia faktu, że elektryki pozostają niszą rynkową. Porównując dostępność ładowarek z liczbą pojazdów, widać, że infrastruktura nie nadąża za popytem. To z kolei wpływa na cenę energii elektrycznej na stacjach publicznych — operatorzy sieci ładowania muszą pokrywać koszty inwestycji z mniejszej liczby transakcji.

ParametrPolskaFrancjaWłochyHiszpania
Dostępność ładowarek (na 1000 mieszkańców)0,32,31,00,9
Koszt elektryka (euro/km)0,32
Koszt spalinowego (euro/km)0,25

Co to oznacza dla polskiego kierowcy?

Wyższa cena eksploatacji elektryka w Polsce to nie tylko liczby w raporcie — to realna przeszkoda dla konsumentów rozważających zmianę pojazdu. Kierowca, który przejechałby rocznie 15 tysięcy kilometrów elektrykiem, zapłaciłby 4800 euro (około 19 200 złotych przy kursie 4 zł/euro) za eksploatację. Ten sam przebieg samochodem spalinowym kosztowałby 3750 euro (około 15 000 złotych).

Różnica 1050 euro rocznie to znacząca kwota, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że elektryki w Polsce są również droższe w zakupie niż pojazdy spalinowe. Dopóki infrastruktura ładowania nie będzie gęstsza, a ceny energii na stacjach publicznych nie spadną, elektryki pozostaną opcją dla osób z dostępem do prywatnego ładowania w domu lub garażu.

Sytuacja może się zmienić, gdy Polska będzie inwestować w rozbudowę sieci ładowarek. Kraje, które to zrobiły — jak Francja czy Holandia — wykazują, że elektryki mogą być konkurencyjne cenowo. Polska ma jeszcze przed sobą długą drogę, aby dorównać zachodnim rynkom.

Na podstawie: Autocentrum.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.