Ceny elektryków w Europie: spadek czy wzrost? Analiza 2026
Średnia cena elektryka w Europie od 2020 roku wzrosła, ale w 2025 roku po raz pierwszy spadła. Sprawdzamy, co za tym stoi i jak zmienią ją tańsze modele.
Średnia cena nowego elektryka w Europie od 2020 roku wzrosła o ok. 5 tys. euro, czyli o 13%, a najnowsze dane wskazują, że trend może się odwrócić. Według analizy Transport & Environment (T&E) w 2025 roku średnia cena w segmencie elektryków spadła w Unii Europejskiej o ok. 1800 euro, co stanowi 4%.
Dlaczego elektryki podrożały od 2020 roku?
Największy wpływ na wzrost średniej ceny miała zmiana struktury sprzedaży. Udział większych samochodów na baterie (BEV) zwiększył się z 28% w 2020 roku do 64% w 2024 roku. Według wyliczeń T&E samo to przesunięcie podniosło średnią cenę o ok. 15,5 tys. euro.
Obecnie średnia cena elektryka w Europie wynosi ok. 42,7 tys. euro. Różnica między tą wartością a potencjalnym poziomem cenowym, który analiza T&E uznaje za możliwy, to ok. 9,6 tys. euro, czyli w przeliczeniu ok. 40 tys. zł.
Czy tańsze elektryki mogą obniżyć średnią cenę?
Tak, i to wyraźnie. Scenariusz T&E zakłada, że w sprzedaży przeważą auta segmentów A i B zamiast SUV-ów. W takim układzie średnia cena byłaby niższa o ok. jedną czwartą, a potencjalny spadek wyniósłby ok. 10,5 tys. euro.
Już w 2025 roku widać pierwsze efekty tej zmiany. W segmencie B średnia cena spadła o 4600 euro, czyli o 13%. Sam wpływ tańszych modeli na średnią cenę w całej Unii to spadek o ok. 2400 euro.
Kto wprowadza tańsze elektryki?
Producenci zapowiadający tańsze modele to Dacia, Renault i Volkswagen. Do 2028 roku ma pojawić się ok. dziesięciu elektryków za ok. 20 tys. euro lub mniej. Do końca 2026 roku rynek ma otrzymać 16 modeli BEV z ceną bazową poniżej 25 tys. euro, w tym cztery z ceną poniżej 20 tys. euro.
Jak zmieniła się sprzedaż elektryków w Unii Europejskiej?
W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku elektryki (BEV) stanowiły 21,7% rynku nowych samochodów w UE. Tyle samo przypadało wtedy na samochody benzynowe. Liczbowo było to 1,641 mln rejestracji BEV wobec 1,635 mln benzyny.
Rejestracje elektryków w UE wzrosły w ujęciu rok do roku o 44,9%. Model Tesla Model Y był najlepiej sprzedawanym nowym samochodem na świecie w latach 2023–2024.
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Wzrost średniej ceny BEV od 2020 roku | ok. 5 tys. euro (13%) |
| Udział większych BEV w sprzedaży, 2020 → 2024 | 28% → 64% |
| Spadek średniej ceny BEV w UE, 2025 | ok. 1800 euro (4%) |
| Spadek średniej ceny w segmencie B, 2025 | 4600 euro (13%) |
| Udział BEV poniżej 25 tys. euro, 2024 → 2025 | 3% → 6% |
| Wpływ tańszych modeli na średnią cenę | spadek ok. 2400 euro |
| Potencjalny spadek średniej ceny wg T&E | ok. 10,5 tys. euro |
| Udział BEV w rynku UE, sty–sie 2026 | 21,7% |
Jak wyglądają dopłaty w wybranych krajach?
Wsparcie publiczne w wybranych państwach obniża realny koszt zakupu. W Niemczech dopłaty wynoszą od 3 do 6 tys. euro i zależą od dochodów kupującego. We Francji działa leasing socjalny, w ramach którego rata nie przekracza 200 euro miesięcznie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli planujesz zakup elektryka, nie warto oceniać rynku wyłącznie po średniej cenie. Ta wartość mocno zależy od segmentu i od tego, jakie auta trafiają do sprzedaży. Tańsze modele z przedziału poniżej 25 tys. euro, które mają się pojawić do końca 2026 roku, mogą stać się realną alternatywą dla kupujących w Polsce, zwłaszcza że przy kursie zbliżonym do 4,2 zł za euro 25 tys. euro to ok. 105 tys. zł. Warto też sprawdzać dostępne programy wsparcia w kraju zakupu i przy wyborze auta porównywać całkowity koszt użytkowania, a nie tylko cenę zakupu.
Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.